Kolejny
rozbiegany miesiąc dobiega końca i nie chce być inaczej jak 284 km
w nogach :-)
to
aż 70 km więcej niż w lipcu :-)
jest
moc, ale i nogi trochę zmęczone już, a to jeszcze nie koniec bo
najintensywniejszy miesiąc treningowy dopiero przede mną :-)
czyli
biegam, odpoczywam, jem, śpię i piję sok z buraków :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz