poniedziałek, 17 grudnia 2012

Wszystko się zmienia czyli przemyślenia na koniec świata

Rok temu o tej porze starałam się robić wszystko tak szybko i intensywnie by jak najszybciej urodzić mojego rodzynka, który jak każde z moich dzieci nie koniecznie był zainteresowany opuszczeniem maminego brzuszka ;-) Czyli byłam wtedy jeszcze mamą dwójki dzieci, byłam gruba z wymienionego powyżej powodu i ruda z niewiadomego mi powodu. I jak w tytule napisałam wszystko się zmienia, teraz oto jestem mamą trójki dzieci czyli podobno Matką Polką, jestem chuda i mam krótkie czarne włosy, a co najważniejsze do dnia dzisiejszego przebiegłam ponad 800 km tylko w mi znanym celu.
A celem tym jest hmmm no właśnie co? W Półmaratonie Zielonogórskim biegłam dla dzieci z fundacji, a tak na co dzień? Myślę że dla dobrego samopoczucia, zdrowia, seksownych nóg i tego czegoś co czuje, gdy biegnę enty kilometr z słuchawkami na uszach - to się chyba nazywa euforia ;-)
Co się jeszcze zmieniło? Poznałam uczucie zdrowej rywalizacji na trasie biegów ulicznych, uczucie samospełnienia gdy się wbiega na metę przy oklaskach kibiców i słyszy się „a teraz z numerem 206 Karolina Michalczak z Zielonej Góry”. Bezcenne... nie zamieniła bym tego na nic innego ;-) i nie zamienię ...
Bieganie stało się moją pasją, której nigdy nie miałam bądź nie znalazłam i ponadto obudziło kolejną czyli pisanie ... o bieganiu i nie tylko, które sprawia że się realizuję intelektualnie. Myślę że mogę rok 2012 uznać za rok zmian, które mam nadzieję będą trwać, trwać i sprawiać że będzie mi się chciało żyć pełną parą i dalej gnać przed siebie.
I oby świat się jednak nie skończył bo zostało mi jeszcze parę kilometrów do przebiegnięcia ...

fot. m.metromsn.gazeta.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz